Notatnik

Nieznany Ojciec Europy

Czy wystawa o kard. Kominku w stolicy UE przemówi do mieszkańców i turystów miasta? | 7/9/2017

Każda promocja Wrocławia w Europie bardzo mnie cieszy. Przede wszystkim dlatego, że wierzę w jej duży potencjał inspirowania innych. Nasza opowieść i nasze doświadczenie jest bardzo ciekawe dla zachodnich europejczyków, co wielokrotnie potwierdzają moje rozmowy z nimi. Nierzadko są to ludzie, którzy nadal nie rozumieją fenomenu przemian w Europie Środkowej i Wschodniej. A już bardzo często nie rozumieją naszego doświadczenia wojny. W tej sprawie szczególnie cenną opowieścią jest wrocławskie doświadczenie pojednania, którego iskra wyszła z naszego miasta za przyczyną kardynała Bolesława Kominka. Jego list podpisany przez wszystkich biskupów w 1965 roku zaczął trudny proces, ale bardzo potrzebny. 

Wystawa "Kardynał Kominek. Nieznany ojciec Europy", którą wrocławianie mieli okazję obejrzeć latem zeszłego roku tym razem pojawiła się w stolicy UE. Udało się ją przyjąć w dość prestiżowej galerii, która być może nie jest często odwiedzana przez pracowników europejskich instytucji i decydentów, ale przez turystów i innych gości Brukseli na pewno (BOZAR).

Dobrze ze wystawa trafiła tutaj, szkoda że nie zadbano o reklamę na zewntarz prestiżowej galerii, na ulicy którą codziennie przechodzą setki ludzi. To szczegół, ale ważny. Bo aby trafić na wystawę trzeba najpierw wiedzieć, że ona tam jest. A tak, może by ktoś się zainteresował z ulicy. Bo wstęp jest darmowy. Niemniej, to ścisłe Centrum Brukseli więc na pewno o taką wyraźną reklamę nie jest łatwo. Nie czynię więc zarzutu organizatorom, po prostu odnotowuję trudność.

Moje wrażenia artystyczne z wystawy są przyjemne. Przywitała mnie muzyka Jacka Kaczmarskiego, którego prywatnie bardzo lubię, ale to zastosowanie zdziwiło mnie nieco. Później lepiej zrozumiałem dlaczego jej użyto. Choć nie jestem przekonany do wszystkich użytych dzieł sztuki to jednak pomysł by przeplatać nimi klasyczną narrację wystawienniczą uważam za bardzo trafiony. Taki zabieg pokazuje odniesienia i obecność tematu również w przestrzeni artystycznej.

Wojna światowa miała rożne oblicza. Inaczej wyglądała okupacja hitlerowska w Polsce, a zupełnie inaczej we Francji i krajach Beneluxu. Ta wystawa dobrze to pokazuje i dla wielu Belgów to może być odkrywcze. Na pewno fragmenty opowiadające o wojnie dobrze pokazują przyczyny nienawiści i pomagają zrozumieć dlaczego tak trudne było pojednanie między Polakami a Niemcami.

Narracja wystawy szybko przeskakuje od II wojny do działalności komunistów w Polsce po jej zakończeniu. Tablice i informacje o liście biskupów trochę umykają uwadze. Nie mam pewności czy odbiorca dobrze zrozumie, że jest mu opowiadany ważny kontekst ukazania się listu. 

Film, który przedstawia to co działo się w Europie w latach '70 i '80 i zakończony jest na uścisku premiera Mazowieckiego z kanclerzem Kohl'em trudno było mi zrozumieć. Potrzebowałem 2-3 powtórzenia aby się do niego przekonać.

Wychodząc z pomieszczenia miałem wrażenie, że autorzy wystawy nieco pomieszali procesy społeczne i procesy polityczne. Może to dobrze lub trudno inaczej. W każdym razie to co się stało między Kohlem a Mazowieckim było - według mnie - decyzją i zjawiskiem typowo politycznym i ukazywało przemożny wpływ polityki na życie społeczeństw. Ale grunt społeczny pod te wydarzenia przygotował m.in kard Kominek pisząc list o podjednaniu. Bo w analizach politycznych łatwo zapomnieć, że list był także ogromnym wydarzeniem (wewnętrznym) dla wiernych - katolików a może szerzej - Polaków. Kardynał Kominek i inni biskupi zaryzykowali swój autorytet by przekonać Polaków do czegoś co wtedy wydawało się niemożliwie. I nie wiemy ile ludzi odrzuciło to przesłanie odchodząc od kościoła lub oddalając się od niego.

Wystawa wprost stawia pytanie o udział kard. Kominka w procesie pojednania europejskiego. Zdjęcie naszego duszpasterza umieszczone jest obok takich postaci jak Adenauer. W tym wypełnia świetnie swoją rolę. Każe nam myśleć, czy integracja europejska jest rzeczą oczywistą? Czy bieg wydarzeń po wojnie mógł na kontynencie potoczyć się inaczej? Stawia pytanie o udział jednostki w historii krajów i społeczeństw.  Czy bez Adenaura UE byłaby możliwa? Czy bez Schumana kształt Europy byłby inny? I wreszcie, czy bez kard Kominka pojednanie polsko-niemieckie doszłoby do skutku?

Wszystkie inicjatywy jakie podejmujemy w sprawie promocji Bolesława Kominka przekonują mnie jak bardzo trudny jest to temat. Bardzo inspirujący, ale trudny w swojej istocie, ale też w tym by opowiedzieć o nim innym. Osobiście niezwykle pomaga mi w lepszym rozumieniu tego fenomenu Europejskie Forum Młodych im. Bolesława Kominka, które zainicjowaliśmy 3 lata temu w Fundacji Młoda Rzeczpospolita. Z wielką radością oczekuję na kolejną edycję projektu, która już we wrześniu. To jest projekt, na którym wspólnie z młodymi liderami z kilku krajów europejskich dyskutujemy i wspólnie odkrywamy fenomen pojednania. Szukamy lepszego zrozumienia tego procesu, ale także dojrzałości i tego wszystkiego czego uczy nas Bolesław Kominek i list polskich biskupów. Patrząc na to doświadczenie staramy się wyciągać wnioski i próbować w podobnych duchu odczytywać wyzwania aktualne, których nikt za nas nie rozwiąże.

Wystawa "Kardynał Kominek. Nieznany Ojciec Europy" dobrze pomaga w przygotowaniach i poszukiwaniach. Warto by zobaczyło ją jak najwięcej osób w jakimkolwiek innym mieście się nie pojawi.



Zostaw komentarz




Udostępnij przez